piątek, 31 grudnia 2010

czwartek, 9 grudnia 2010

Come back to Florence. Part 6. Virtu d'Amore.



Powrót do Florencji. Wolny czas, mogę zaplanować dzień jak chcę, nikt mi nie przeszkadza, nikt nie popędza, jak tych nieszczęsnych turystów z przewodnikami aż mi ich zal. Nigdy prawdopodobnie nie zrozumiem, tego jak ludzie mogą planować urlop i jechać z jakąś wycieczką.
Dziś wspominam przepiękną wystawę w Galleria della Academia, Virtu d'Amore. Wystawa jest dedykowana malarstwu wykonywanym na skrzyniach ślubnych w większości pochodzących z XIV - XV wieku. Inspiracją tej wystawy był obraz ze skrzyni Adimari (Cassoni Adimari) przedstawiający florenckich patrycjuszy tańczących na weselu. Jest to bardzo znany obraz i często ukazywany jak przykład ubioru włoskiego z XV wieku oraz co jest bardzo rzadkie w ikonografii, przedstawiający scenę tańca, jest to niezmiennie bardzo cenny obraz dla kostiumologów jak i dla tancerzy. Wiele tych obrazów ze skrzyń jest nie znanych, a ilustrują bardzo dokładnie codzienne życie w mieście, turnieje, sceny narodzin, sceny mitologiczne w tym sceny bitew, także herby. Wystawa jest urządzona tak że idąc korytarzem gdzie możemy oglądać obrazy w głebi stoi skrzynia ślubna w całości. Skrzynie takie później były najczęściej rozbijane właśnie na obrazy i teraz części z jednej skrzyni można odnaleźć w różnych muzeach na całym świecie. Można też obejrzeć film edukacyjny jak budowano takie skrzynie, jak je malowano i jakie miały przeznaczenie, gdzie były umieszczane w pokojach. Na wystawie jest także akcent polski, bo na wystawie znalazło się fragment ze skrzyni znajdującej się w zbiorach na Wawelu.
Spędziłam na tej wystawie 2 godziny. Wszystko mnie tam inspirowało, każdy przedmiot był niezwykle interesujący a do tego muzeum postarało się o bardzo gruby katalog* wystawy, który oczywiście nabyłam bo zdaje sobie sprawę że wiele z tych malowideł wróci później do ich właścicieli i nie prędko znów nadarzy się okazja aby je zobaczyć. Wystawa została przedłużona do 8 stycznia 2011. Warto się wybrać.
* Virtu d'Amore. Pittura Nuziale nel Quatrocento Fiorentino.
Autorzy: Claudio Paolini, Daniela Parenti, Ludovica Sebregondi
Wydawca: Guinti. Firenze Musei
. 2010

wtorek, 30 listopada 2010

Siena. Contrada della Selva. Part V


Ostatnim punktem wyprawy do Sieny była wizyta w Contrada della Selva (dzielnica Lasu). Contrada zajmuje dwa duże pomieszczenia, sąsiadujące ze sobą. W jednym mieszczą się stroje, flagi, trofea a w drugie pomieszczenie służy jako odpowiednik polskiej świetlicy, gdzie ludzie mogą się spotykać i imprezować. W pomieszczeniu gdzie zgromadzono zbiory contrady, spotkał się z nami bardzo uroczy, miły człowiek który opowiadał nam o contradzie i o tym co znajdziemy. Później pozwolono nam wszystko obejrzeć, fotografować, komentować stroje i pytać się odnośnie samej contrady ale przede wszystkim strojów i olbrzymich flag, dumy contrady. Następnie zaproszono nas na mały poczęstunek, wyśmienite sieneńskie jedzenie (pierwszy raz jadłam pizze na bardzo płaskim , kruchym spodzie), poźniej jeszcze panforte i vinsanto. Ja najlepiej zapamiętałam z tej wyprawy właśnie smaki, proste jedzenie i zapachy domowego gotowania potrafią stworzyć bardzo swojską atmosferę. Dziś pozostaje mi tylko wierzyć ze wrócę do Sieny i wrócę do mojej ukochanej Florencji.
Moich opowieści to nie koniec, wracam do Florencji i teraz będą opowieści o bardzo prozaicznych sprawach oczywiście florenckich.

wtorek, 23 listopada 2010

Siena czy Florencja ?, Oto jest pytanie.

Na zakończenie Costume Colloquium II, wyruszyliśmy na wycieczkę do Sieny. Miasto to bodajże najstarsze miasto, które zachowało swój historyczny układ urbanistyczny. Posiada najstarszy uniwersytet w Europie z roku 1240 oraz najstarszy szpital publiczny, wg. legendy założony w X wieku. jego rozbudowa i zachwycające dziś freski to okres od XIV do XV wieku. Symbolem Sieny jest wilczyca karmiąca małe dzieci. Widać w tym analogię do rzymskiej wilczycy ale ta nawiązuje do synów Remulusa - Senio i Aschio, założycieli miasta.





Wszytskie ulice Sieny prowadzą na Piazza del Campo. Ulice miasta są wąskie i długie, ciemne jeśli nie ma słońca, w momencie jak się wyjdzie z korytarza ulicy czeka na nas miła niespodzianka po postacią dużego placu otoczonego architekturą sieneńską, kawiarenkami i sklepikami z pamiątkami.





Z drugiej strony widać urząd miejski Sieny, gdzie później oglądaliśmy rekonstrukcje kostiumów z XV wieku, używane podczas dorocznych świąt. Włoskie rekonstrukcje nie zawsze są trafione ale te widać było że są dokładnie przestudiowane, w oczy rzucało się doskonałe dobranie tkanin oraz faktur ubioru, zwłaszcza interesujące było w jaki sposób zostały zrobione fałdy w męskich strojach. Ambicją stało się aby strój z epoki naprawdę był strojem nawiązującym do danej epoki a nie tylko fantazją. Warto wspomnieć , że jest to również ambicją urzędów miejskich, które o te kostiumy dbają nie mówiąc o tym ze znajdują dla nich specjalne locum.



Po zwiedzeniu wszystkich zakątków garderoby, wyruszyliśmy w stronę Santa Maria della Scala, szpital, w którym obecnie mieści się muzeum, słynie z fenomenalnych fresków. W muzeum oglądaliśmy wystawę poświęconą historycznym flagom z Palio ze zbiorów Museo Stibbert we Florencji oraz Carrocci, czyli wozom triumfalnym, które szły później w zwycięskim pochodzie.
O Palio, które mnie jest trudno zrozumieć, wiele napisano, to tradycja którą żyje każdy Sieneńczyk oraz turysta. W każdym rytuale ważne są akcesoria, które potęgują pewne sytuacje, takimi są flagi, strój i muzyka. Każda contrada, dzielnica, ma swoją na której widnieje jej symbol oraz barwy.


niedziela, 21 listopada 2010

Forever Florence. Part III


Sesja VI, zajęła się tematem kostiumu tanecznego i jego artystycznego wyrazu i ich wzajemne relacje. W tym dziale znalazło się kilka interesujących wykładów jak :
Caterina O'Brien (Costume designer and Assosiate professor in Theatre Shool at Ryerson University, Toronto), Intimate pas de deux : the Prima Ballerina and the Classical Tutu.
Wskazane zostały związki pomiędzy symbolem Baleriny a jej klasyczną tutu jako rodzajem pewnego znaku , symbolu tego kim jest na scenie oraz jej statusu w zespole baletowym.

Tamara Tomic - Vajagic (PhD Candidate, Roehampton Universtity. London, Belgrade), The Emergence of Leotard Ballets and the Aesthetics of practice - clothes in XX th century dance.
Ciekawy wykład o rozwoju trykotu w balecie i jak trykot stal się samodzielnym kostiumem baletowym.
Sesja VII, poświęcona została kostiumom tanecznym znajdujących się w archiwach i muzeach.
Maria Paola Ruffino (Curator, Palazzo Madama, Turin, Italy) i Thessy Schoenholzer Nichols (Adjunct Professor of Costume Studies and Design Polimoda, Florence, Italy) wykład poświęcony ich badaniom nad siedemnastowiecznym dublecie (wams) przeznaczonym prawdopodobnie jako kostium taneczny, teatralny na scenę z House of Savoy.
I jeden z najlepszych wykładów tego kolokwium to wykład poświęcony zbiorom kostuiumów ze zbiorów Ermitażu. Nina Tarasova (Curator of Costume, Hermitage, Russia) , Dress code of the Russian Court: Costumes for Balls and Masquerades at the State Hermitage Museum.

Po skończonej konferencji wycieczka do Casa Martelli gdzie czekała na nas także niespodzianka pod postacią pokazu tańców z XIX wieku, zresztą bardzo dobrego. Tańczono kadryle, kontredanse, Grand Marche, mazurki i walce. Jednym z atutów zespołu są osoby starsze. Pięknie się prezentowały w strojach XIX wiecznych.
Casa Martelli, to pałac należący do rodziny Martelli, której pasją było kolekcjonerstwo, dziś jest tam duża galeria obrazów, zachowane zostały wnętrza, prawie nic nie zostało przez czas uszkodzone, mnie najbardziej się podobały dwa pomieszczenia, gdzie ściany zostały pokryte freskami - pokój zwany Ogrodem Zimowym oraz łazienka z zachowana wanną. Dom w całości jest pokazywany jako typowe palazzo zamożnych florentyńczyków z XVIII wieku.

środa, 17 listopada 2010

Forever Florence. Part II


5 listopad to dzień w którym odbył się mój wykład : Dance Costume in Yunnan: From Ritual Dance to the Modern Dance Drama. Mój wykład poświęcony był historii tańca w Yunnanie, jego różnorodności oraz kostiumowi w tańcu.

Inne interesujące wykłady to: Donatelli Lippi ( Professor Associato Storia della Medicina UF) , Dance and Therapeutic Knots. Wykład poświęcony był tarantelli i jej aspektom uzdrawiania ciała. Mimi Maxmen & Holly Hynes, See the Music. Hear the Dance, obie panie pracowały dla Balanchina i ich wykład był poświęcony ich doświadczeniu w pracy jako projektantów kostiumów baletowych.

Po południu wszyscy wybraliśmy sie na wystawę Making Tracks - Journeys Trough Australian Dance Costume, NIDA, Palazzo Medici - Riccardi.

niedziela, 14 listopada 2010

Forever Florence. Part I



Wrociłam do domu z bagażem nowych doświadczeń, miłych wspomnień i nowych kontaktów. Florencja jest miastem mojego przeznaczenia, nic tak mnie nie wzrusza, zaskakuje ani nie napawa radością każdego dnia jak to miasto. To miasto ma niesamowitą moc tworzenia, i bycia twórczym, daje siłę i pcha do dalszego życia, ciekawego życia. Tyle się pisze teraz o Włoszech o włoskim życiu, jak się żyje, jak można budować domy, jak żyją ludzie. Mało się pisze o duchu miast włoskich i o ich inspiracji na życie, tym jak to miasto przysposabia i otwiera na inne doznania. Ja, tam żyje sztuką, kulturą, jestem tam poważana i jako artysta i jako zwykły człowiek, nawet będąc turystą. Tam każdy ma dla mnie szacunek, co jest niezmiernie miłe i potrzebne aby zrozumieć siebie i jak również mieć potencjał do pracy.
To jest właśnie Florencja - miasto moich marzeń. Znam je i nadal poznaję.
Dziękuję wszystkim ludziom spotkanym na mojej trasie wędrowania ulicami Florencji, za dane mi emocje, i nowe przyjaźnie, które mam nadzieję będą nadal się rozwijać.
Pierwszy dzień konferencji: 4 listopada, był dniem był dniem poświęconym historii kostiumu dla teatru, filmu i baletu. Ciekawy temat dotyczył współpracy pomiędzy Audrey Hepburn oraz Hubert de Givenchy oraz efektach ich pracy w filmie jak Sabrina czy Śniadanie u Tiffany'iego. Był to wykład Aurory Fiorentini ( Professor of Fashion and Dress, Universita di Firenze. W sesji II, tego samego dnia, poświęconej tematowi: historyczne odtwórstwo, poszukiwanie kroków i dobrego kostiumu. Tutaj świetny wykład dziennikarza z Genui, Marco Raffa, Kostium w tańcu i Historia: Teoria i Praktyka i z zamiłowania też tancerza dawnego, opowiadał jak zespól z Genui Le Gratie d' Amore , zrekonstrułował stroje z obrazów Rubensa, zresztą fenomenalne są ich rekonstrukcje, jestem pod wrażeniem ich ogromnej pracy i naukowej jak i praktycznej.
W sesji III wszystkie trzy wykłady były niezwykłe interesujące: Corinne Thepaut-Cabasset ( Reserarcher of History and Art History at Versailles Palace, France) Dance Shopping in Paris in the late 17th Century: Princely Dress for Dance in the European Courts.
Helena Kazarova, z Pragi (Researcher and Choreographer of 17th and 18th century Dance, Academy of performing Arts in Prague) miała świetny wykład na temat zachowanych kostiumów oraz samego teatru barokowego w Cesky Krumlov. Natomiast John Hoenig and Teresa Pasqui, pokazali niesamowitą pracę nad rysunkami kostiumów teatralnych dla intermedia z 1589 roku Bernardo Buontalentiego. Ciekawostką była też księga rachunkowa dla przedstawień teatralnych tamtych czasów. Po skończonej sesji III i zakończonym dniu wysłuchania wszytskich wykładów tego dnia, zorganizowano nam wyjście do Palazzo Strozzi na zdumiewającą wystawę poświęconą Agnolo Bronzino : Bronzino: Artist and Poet at the Court of the Medici. A później aperitif i rozmowy, rozmowy i rozmowy....

cdn.

wtorek, 2 listopada 2010

Tomorrow Florence.

Po tygodniu podrozowania po Strasbourgu i Karlsruhe, jutro lot do Florencji. Licze na ciepla jesienna pogode i cieplych zyczliwych ludzi. Pozdrawiam wszystkich i zycze kolorowej jesieni.
Pisze na klawiaturze bez polskich znakow.

wtorek, 28 września 2010

Jak tańczyć menueta. Gotfried Taubert i Belinda Quirey

Dziś wpis taneczny. Gotfried Taubert postać znana jako autor sztandarowego dzieła Rechtschaffener Tantzmeister oder gründliche Erklärung der frantzösischen Tantz-Kunst , wydana w 1717 roku w Lipsku. Ciekawostką jest fakt że od 1702 do 1712 roku Taubert przebywał w Gdańsku gdzie był nauczycielem tańca i pozostawił po sobie wiele opisów tańca polskiej szlachty w Gdańsku.
Belinda Quirey (1912 - 1996), była wybitnym pedagogiem z dziedziny historii tańca, zajmowała się pedagogika taneczną w szerokim jej aspekcie. Uczyła tancerzy, aktorów, reżyserów. Była specjalistka od tańców renesansowych i przede wszystkim barokowych. Była mistrzynią w rekonstrukcji tańca. Jej tancerze tańczą czysto, dokładnie i jasno. Spektakle dopracowywała do " ostatniej kreski".

The Banqueting House - Whitehall London
TRILION PICTURES (1987) present:
George Frederick Handel's "THE WATER MUSIC"
English Bach Festival Dancers: Sarah Cremer, Ursula Hageli, Alison Pooley, Angela Robinson, Chris Evan, Ray Holland, Rai Harell, Richard Slaughter
Choreography: Belinda Quirey
Dancers Costumes from original designs
Realised By Derek West
The English Bach Festival Orchestra
Directed By and Solo Violinist: Christopher Hirons.





wtorek, 21 września 2010

Embroidery. Long armed cross stitch.



Nowy strój być może w grudniu. Teraz z powodu dużej ilości zajęć, uczę się nowych haftów. Mój nowy haft to long armed cross stitch. A co z tego wyjdzie być może nowa poduszka. Wzór

czwartek, 9 września 2010

Chodowiecki Superstar


Jupka/Caraco skończone.
Now Caraco/ Polish National Dress - Jupka or Caraco is finished.

poniedziałek, 6 września 2010

Jak się jest chorym to coś się znajduje.


Od dwóch tygodni dręczy mnie grypa i zatoki, dziś powoli wychodzę już na prostą ścieżkę. W czasie tym skończyłam już moją jupkę, teraz wykańczam dodatki : fichu. Czekam teraz na ładną pogodę, ze słońcem i ciepłą abym mogła w końcu zrobić sesję w nowym kostiumie. Przy okazji piszę doktorat, bardzo powoli idzie do przodu ale mam nadzieję , że wszystko oddam w umówionym terminie. Gdzieś po drodze popełniłam trochę haftów.
Wybrałam się również na konferencje o edukacji muzycznej ale o tym w oddzielnym poście. Byłam również na inauguracji festiwalu im. Goldberga.

Od jakiegoś czasu bardzo ciągnie mnie do języka rosyjskiego, znalazłam blog '' haftujący" który zawsze z przyjemnością czytam, inspirując sie pomysłami właścicielki: vechernie-posidelki.

poniedziałek, 9 sierpnia 2010

Moja czytelnia. Salon du Lecture for my doctoral thesis.


Niestety brakuje mi czasu, na czytanie, szycie i ćwiczenia. Większość poświęcam na pisanie rozdziałów mojego doktoratu. Z jednej strony jest to przyjemne, bo czyta się to co się lubi i co się zna, z drugiej za bardzie nie chce się pisać, od komputera często bolą oczy i częściowo będę pisać ręcznie. Teraz dopiero zabieram się za szycie spódnicy do Jupki. Z tego wszystkiego zrobiłam się strasznym pracoholikiem. A gdzie czas na książki, czekają na mnie takie pozycje jak biografia Puławskiego, wspomnienia Julii Child i Magdaleny Samozwaniec oraz Moniki Żeromskiej.

I totally haven't time for many works which I planning for holiday. Now I'm working for my doctoral thesis and I must read many books. But I tray to find time for sewing my skirt for Polish national dress. I find very interesting article about beginning the Polish national dress writen by Irena Turnau.

piątek, 6 sierpnia 2010

Warsztaty tańca polskiego podczas Dźwięków Północy. Polish Dance Workshop.


Festiwal Dźwięki Północy miały swoje miejsce w Gdańsku od 25 lipca do 1 sierpnia. Uczestniczyłam tylko w warsztatach tańca polskiego i norweskiego. Warsztaty te odbywały się codziennie od 26 lipca do 30 lipca.
Zajęcia prowadził zespół Janusz Prusinowski Trio. Muzycy którzy zarówno są śpiewakami jak i tancerzami, spowodowali że uwierzyłam ze możliwe jest harmonijne zgranie się muzyków i tancerzy. Na warsztatach uczyli przede wszystkim Mazurków, tańców towarzyskich zbliżonych do kontredansów (Kontro) , tance wirowe ( Wiwat) , Kozak. Na początku była mała rozgrzewka, później uczenie się kroków oraz układów, uczenie się typowego wirowania w 4 strony ( łatwe to nie jest, przynajmniej dla mnie).
Niestety brakowało mi trochę dyskusji na temat tańców ludowych i ich jakości wykonywania dziś. Jaki był ich początek, jak się rozwijały, jaką przeszły ewolucję? Usłyszałam, że jedynym który zebrał i opisał te tańce oraz ich percepcje na salony mieszczańskie był Karol Mestenhauser który opisał tańce w swoim 3-tomowym dziełku Szkoła Tańca z 1884 roku. Z tym się nie za bardzo zgadzam byli też i inni którzy pisali o polskich tańcach jak Gottfried Taubert czy Alfred Czerwiński. Na pewno były to lepsze warsztaty od tych z których poprostu uciekłam podczas waszrtatow na Cracovi Danzie i zajęcia prowadzone przez Leszka Rembowskiego, który bardziej preferuje fantazje ułanska i niż rzeczywisty taniec ludowy, którego elementy przyswajano także na szlacheckich dworach, gdzie nie było łatwo przecież o nauczyciela tańca.
Te warsztaty nie uczyły tańców ludowych przeznaczonych na scenę, są to tańce jakie tańczy się nadal i były wykonywane na wsiach bez jakiegokolwiek upiększania i fantazjowania na ten temat. Choć ja uważam, ze nie powinno się okłamywać widza pokazując mu tańce "ludowe" artystycznie wygładzone, bo nikt tak na wsiach nie tańczył. Myślę ze piękny strój a strojami to taniec ludowy może się naprawdę pochwalić bo ma czym, nie kiedy przecież kostium ludowy jakością i cena przewyższał ten mieszczański nawet. Ja w tych tańcach znajduję źródło wszystkiego co wiąże się z życiem człowieka na ziemi, ma to odbicie w rytmie, szybkim, wolnym, w codziennej pracy, w odpoczynku i religii. Krok chodzony bardzo podobny jest do passo puntato, krok mazurkowy, do spezzato czy późniejszego barokowego bouree. Tak więc wszystko zatacza swe ogromne koło w czasie i przestrzeni.

In the end of July I attended to Polish dance workshop at the Dźwięki Północy. This workshop it was very interesting because I danced polish folk dance not artistic but really country dances. The teatcher was musians and dancers from Janusz Prusinowski Trio - excellent folk group which research about traditions and culture in Polish countryside.

wtorek, 27 lipca 2010

Caraco Jacket (Jupka) in progress. Nic nowego za to coś dawnego.


Nie chce mi się pisać a to za sprawą warsztatów na które uczęszczam obecnie - tańce polskie - są rewelacyjne oraz tańce norweskie - miłe i sympatyczne. Więcej na temat refleksji o warsztatach napisze w późniejszym terminie. Przed wyjazdem do Warszawy skończyłam wszywanie rękawów,niestety nie byłam pewna co do zakończenia brzegów rękawów wewnątrz, teraz po kwerendzie w Muzeum muszę wypróbować ściegi które mogłam zobaczyć na zachowanych ubiorach i porównać je z kartą o ściegach z encyklopedii Diderota i książki o sztuce krawiectwa de Garsault. Na zdjęciu caraco - jupka bez bawetu i spódnicy.

piątek, 23 lipca 2010

Visit in the National Museum in Warsaw.





W tym roku zrezygnowałam z wakacji na rzecz pisania doktoratu. Tak wiec czas letni spędziłam w Muzeum Narodowym w Warszawie. Badałam zasoby zbioru ubiorów zwłaszcza ubiorów polskich XVIII wiecznych. Dziękuję osobom które umożliwiły mi tę pracę. Zdjęcia strojów pochodzą z oficjalnej strony Muzeum.

This year I haven't holiday becouse I started work with my doctoral dissertation about History of costume in Poland. I work in the National Museum in Warsaw. It is wonderful Museum with a very interesting. Pictures of Museum obcjects from the Museum web side.

środa, 7 lipca 2010

Duran Textiles and their article about A medieval design – the Golden Gown of Queen Margareta.


Duran Textiles

Ciekawy artykuł o probie rekonstrukcji tkaniny złotej sukni królowej Małgorzaty.
I found very interesting article about A medieval design – the Golden Gown of Queen Margareta. by Martin Ciszuk.

Photo made by Laila Duran from Duran Textiles

Polish national dress, part 2.


Zaległości. Nie było mnie w domu długi czas bo zajmowałam się studiowaniem ubiorów w różnych muzeach. Skarby.
Wracając do mojego szycia, już prawie kończę caraco, zostały do wszycia rękawy i uszycie spódnicy i bawetu.

I finish caraco jacket and now sewing sleeves, skirt and stomacher.

poniedziałek, 7 czerwca 2010

Polish national woman dress - Caraco in Polish dress.


Dziś, trochę o rozpoczętym projekcie.Caraco.Jest to jeden wygodniejszych kobiecych ubiorów z drugiej połowy 18 wieku. Składał się z dwóch części - góry czyli małego żakieciku ( w Polsce nazywany też jako kontusik kobiecy) oraz spódnicy. Strój ten mógł też być komponowany osobno i był ekonomiczny, pozwala bowiem na tworzenie kreacji zależnie od możliwości właścicielki. Stroje te widać też na rysunkach Daniela Chodowieckiego, które zawsze są podstawa dla mnie jeśli chodzi o szycie strojów XVIII wiecznych. Caraco stało się bazą wyjściową dla kobiecego kontusika. W samym kroju nic się nie zmieniło oprócz charakterystycznych rękawów, zapożyczonych od męskiego kontusza - czyli długie zwisające rękawy spod których widoczny był rękaw spodni. Caraco nazywane było Jupką albo Jupeczką wg Jędrzeja Kitowicza w Opisie obyczajów za panowania Augusta III( 1733-1763):
Na sznurówkę kładły jupeczkę krótką, za stan cokolwiek dłuższą, z rękawami po łokieć krótkimi, z materii takiej jak spódnica albo też i odmiennej, z tyłu fałdzistą, z połami przestronnymi na przodzie...Dalej te jupeczki były w stan wcinane opięto, na guziki z przodu zapinane.... latem nie kladły nic za żadną z tych jupeczek, tylko chustkę na szyję muślinową, jedwabiem, złotem i srebrem w kwiaty haftowaną, koloru białego (...), której końce, na krzyż na przedzie założone, szpilkami do jupeczki przypięte.
Zimą Panie nosiły jupki podszyte futrem, nazwane przez autora kontusikiem bo jego rękawy były... z długimi rękawami, wiszącymi, z wylotami szerokimi, do reki wytchnięcia sposobnymi(...) Kontusik był długi na pół udów, trwał długi czas w modzie(...)

I started with new project a caraco but with Polish influences. In Polish caraco named as jupeczka or Jupka, and with the polish long sleeves - kontusik. Most I inspired with a Polish very good book of Anna Drążkowska and Janet Arnold Patterns of Fashion and a wonderfull web side Rockin Rococo.

Pomoce i inspiracje:

Książki: Anna Drążkowska Odzież grobowa w Rzeczypospolitej w XVII i XVIII wieku.2008
Janet Arnold Patterns of Fashion 1 (cut and construction of women's clothing, 1660-1860)
Susan North & Avril Hart Historical Fashion in DetailThe 17th And 18th Centuries (Paperback)
Johannes Pietsh Die Kostümsammlung Hüpsch im Hessischen Landesmuseum Darmstadt 2008 (dissertation)
Web side: Calico Jacket and Petticoat

środa, 2 czerwca 2010

Everyday life in late 18 th century Gdansk.



Johanna Schopenhauer
Gdańskie wspomnienia młodości
Wydawnictwo: słowo/obraz terytoria
Cena: ok 62 zł

Zdjęcie: fragment ilustracji D.Chodowieckiego oraz zachowana suknia typu Robe Retroussee dans le poches, ktorą we wspomnieniach autorka nazywa jako posze. Zdjęcie za Kyoto Costume Institute

Nareszcie, ukazała się książka na którą od lat czekałam. To Gdańskie wspomnienia młodości Johanny Schopenhauer. Książka pięknie wydana, ilustrowana rycinami i rysunkami Daniela Chodowieckiego oraz innych artystów związanych z XVIII wiecznym Gdańskiem. Autorka dokładnie opisuje stroje epoki oraz obyczaje i tradycje. Skupia się także na rzeczach ulotnych: na tańcu, jej opisy balu i modnych tańcow od razu przemawiają za tym aby je zatańczyć!
Znalazłam dwa błędy w przypisach: jeden nie wiem czemu ma służyć: wytłumaczenie słowa anglezy w dodatku podany jako taniec o takcie dwuwymiarowym co jest błędem bo powinno być dwumiarowym. Anglezy czyli tance angielskie, inaczej kontredanse są zresztą dokładnie opisane przez autorkę.
Drugi błąd odnosi się do słowa posze: tak autorka nazywa suknię Robe Retroussee dans le poches.Jest to suknia składająca się ze spódnicy oraz sukni wierzchniej, z boku suknia wierzchnia miała rozcięcia, jakie zwykle się stosowało aby mieć dojście do kieszeni wiązanej w talii, dla wygody kiedy trzeba było podnieść trochę tren sukni, zawijano boki tak żeby wchodziły do rozcięć, tworząc podobny fason do Polonaise.

Dziękuję wydawnictwu za wydanie. Naprawdę przepiękna książka.



In Poland now in new edition a diary of Johanna Schopenhauer, talk about everyday life in XVIII century Gdansk. It is very interesting edition with wonderful illustrations of Daniel Chodowiecki and other famous artist living in this time.

wtorek, 11 maja 2010

Trochę nowoczesności. Evening dresses.





Dziś porcja projektów sukien wieczorowych. Część inspirowana latami 50, część kostiumami ludowymi. Na pewno odgadniecie jakie kraje mnie inspirowały?

This is part of my sktches evening dresses. I inspire in folk costumes.

sobota, 8 maja 2010

Jeszcze trochę projektów. Swan Lake costumes



Jezioro Łabędzie, strój Odetty i Odylii.
Swan Lake: Costume for Odetta and Odyllia.

piątek, 7 maja 2010

Porządki wiosenne. My sketches for theatre and ballet.





Kilka dni temu robiłam porządek.
Znalazłam teczkę ze swoimi projektami kostiumów ok 500 rys.
Dawno już nie rysowałam nic, więc myślę nad tym aby do tego wrócić.
Na razie kilka moich projektów, są to kostiumy teatralne jak i stroje współczesne.

I find my skteches for theatre, ballet and modern fashion design. I think about to come back to drawing and painting. My last work it is during my theatrical study.

poniedziałek, 3 maja 2010

Nowy projekt na wakacje. Suknia 1840


Planuje na wakacje zacząć nowy projekt sukni z polowy XIX wieku. Chcę aby nawiązywała do czasów Chopina. Inspiracją są kolekcje strojów z Ermitażu oraz kobiece żurnale mód.

My new costume project about dress from XIX th century, refer to Chopin's time.

sobota, 1 maja 2010

Nowa Poduszka do podrozy. Travelling cushion


Uszyta w marcu, z resztek lnu. Wzór z czasopisma Just Cross Stitch - Emma Sampler, z moimi zmianami w rysunku i w kolorach. Poduszka jest mała, mieści się do plecaka jak i do walizki. Haftowałam ją na białym lnie.
I języku angielskim nazywany Sampler - to typ haftów do nauki. Bardzo popularne od XVII wieku aż do czasów współczesnych. W polskim języku nazywane saą jako wzorniki. Często głównym motywem były litery alfabetu, motywy roślinne i zwierzęce. Haftowano też postacie. Każda hafciarka swój wzornik podpisywała albo pełnym imieniem i nazwiskiem albo tylko inicjałami. Bardzo często podawano też datę, po to aby za jakiś czas porównać efekty pracy. Dawne wzorniki które się zachowały to hafciarska sztuka na bardzo wysokim poziomie. Dziś stanowią doskonały zabytek kultury materialnej o oczywiście pamiątkę po osobach które je haftowały.

piątek, 30 kwietnia 2010

Bedzie nowy blog. To start with new blog.



Będzie nowy blog, tym razem o dziedzinie którą żyję na co dzień - o tańcu.
I prepared a new dance blog. It will be about history of dance, which I danced - Chinese historical and folk dances and European social dances.

piątek, 16 kwietnia 2010

Zaduma. The Embroiderer's Story.


The Embroiderer's Story. Dziś trochę o projekcie który moim zdaniem jest bardzo udany. Dotyczy rekonstrukcji haftowanego żakietu bardzo popularnego pod koniec XVI wieku i na początku XVII wieku. Olbrzymi plan i praca nad odtworzeniem również warsztatu hafciarskiego tamtej epoki. Uczestnicy to pasjonaci, historycy ubioru i rzemiosła. Do projektu mógł przyłączyć się każdy kto chciał. Efektem całego projektu są wystawy związane z historią ubioru i kultury w tym warsztaty oraz wykłady. Na stronce projektu można obejrzeć całą pracę łącznie z procesem odtwarzania zapomnianych technik haftu, ilustrowaną pięknymi zdjęciami uczestników projektu.
Marzy mi się taki projekt związany z historią polskiego ubioru. Haftowanych strojów trochę się zachowało więc jest gdzie czerpać wiedzę i pomysły.
Czy warto robić takie projekty?

I find wonderful project of embroidery 17th century jacket. Photo is from here .

sobota, 10 kwietnia 2010

czwartek, 25 lutego 2010

Costume Colloquium II (4-7 November 2010)


Costume Colloqium II tym razem odbędzie się w dniach od 4 do 7 listopada 2010 we Florencji. Mój wykład będzie dotyczyć strojów i tańców z Yunnanu. Już teraz zapraszam bo zapowiada sie bardzo interesująco.

Next Costume Colloquium will held in 4-7 November 2010 in Florence. I will have a lecture about Dance and dress in Yunnan during the session IV.

wtorek, 23 lutego 2010

Urodzinowe prezenty. My Birthday.


Wczoraj czyli 22 lutego były moje ........... urodziny. Obchodzę je razem z Fryderykiem Chopinem co mi bardzo pochlebia. Z tej przyczyny dostałam już długo oczekiwany prezent w postaci książki Compendium Ferculorum. Książka zapowiada się bardzo interesująco. Zawiera ciekawe i zdumiewające jak na dzisiejsze czasy przepisy na przykład: Mleko gdańskie czy Szczukę jedną całkiem nierodzielną, nierozkrajaną, smażona głowa, warzony śrzodek do rosołu albo kaszanatu, pieczony ogon......

Panie i Panowie czas zacząć barokową ucztę.

Yesterday was my Birthday, it was together with Mrs Frideryk Chopin. It was very pleasure for me. My birthday gift is a polish cooking book Compendium Ferculorum with a gorgeous recipe from XVII century.

sobota, 13 lutego 2010

Guziki XVIII wiek. Death Head Buttons


Nauczyłam się w końcu wykonywania guzików XVIII wiecznych. Podstawa są drewniane guziki, które się owija ostrożnie nicią. Ja używam kordonka. Używano ich do męskich strojów jak i do Caraco oraz Riding habits -damskich strojów wyjściowych do polowań.

I started to learn death Head Buttons for my Caraco jacket.

Poduszka skończona. Finish embroidery cushion.









Dziś skończyłam oficjalnie poduszkę. Haftowałam ją dość długo bo niecały rok. Zaczęłam ją w kwietniu 2009. Było to moje pierwsze zetknięcie z tym haftem. O samym ściegu pisałam już wcześniej. Poduszka którą haftowałam znajduje się obecnie w Berlinie - Kulturforum, Kunstgewerbemuseum. Poduszka pochodzi z mniej wiecej XIV-XV wieku. Przód poduszki jest w całości pokryty ściegiem ceglanym w różnych kolorach. Tył jest pokryty hiszpańskim jedwabiem w pasy ( zloto-czarne). Przód skomponowany jest z 3 różnych medalionow oraz małego kwiatka, który łączy całą przestrzeń.
Medalion pierwszy to niebieskie drzewo z czerwonymi kwiatami na białym tle. Medalion drugi to dwa ptaki siedzące na drzewie. Medalion trzeci występuje tylko w pierwszym rzędzie. Mały kwiat łączy całość.
Kolory :
  • Niebieski DMC 312
  • Czerwony DMC 321
  • Zielony DMC 989
  • Biały DMC Ecru
Haftowałam na kanwie malarskiej, można ją kupić w sklepach z materiałami.
Korzystałam z wzoru Joyce Miller oraz Wymarc.
Moje uwagi:
Datowanie: Joyce Miller podaje XIV-XV wiek, Wymarc, że jest to późny wiek XIV.
Wzór haftu różni się w ornamencie kwiatka: W egzemplarzu Wymarc'a nie ma dodatkowego medalionu, który znajduje się w pierwszym rzędzie medalionów. Ten egzemplarz znajduje się w Victoria i Albert Museum w Londynie. ( Dress nad Textiles Department, Reference Collection) i przedstawiony jest jako poduszka ołtarzowa, prawdopodobnie była poduszką pod kolana.
We wzorze Joyce Miller występuje trzeci medalion, którego brakuje u Wymarca. Trzeci medalion jest tylko w 1/2 części całego medalionu, co przypuszczalnie oznacza że cała poduszka była wykrojona z większej całości haftowanego materiału, może jakieś kapy na łóżko.
Haft ten był charakterystyczny dla krajów północnych. Najwiecej egzemplarzy zachowało się z terenów niemieckich. W wieku XVI haft ten staje się popularny we Włoszech i nosił nazwę Bargello albo ścieg florencki. Wyróżniało go używanie kolorów ton w ton np. od bladego niebieskiego po granat. W ten sposób efektem była cała gama kolorów użytych do haftu. W XVIII wieku był popularny do dekoracji akcesoriow takich jak obuwie domowe (mule) torebki, torebeczki do robótek ręcznych oraz portfeli (pocket book).

I finish embroidery cushion. I started in April in 2009. I work with two pattern from web side of Joyce Miller and Wymarc. Here I find some diffirences in pattern. In Wymarc's design isn't the third medallion which wwe find in the first file ( it is 1/2 from all medallion) and in small flower design which to connect the all pattern is diffirent like in Joyce Miller's patern. The located this cushion is too diffirent. Wymarc's copy is from Victoria nad Albert Museum and the Joyce Miller's copy is from Germany ( Berlin Kulturforum). For me it seems that it is maybe a big embroidery textile from cut for more cushions.
I used linen painting canvas, DMC strand( cotton mouline special) 3 thread. From the back of cushion I used gold stripe green silk. Handsewn with the back stitch.

środa, 10 lutego 2010

Zamowiłam interesującą książkę. Order a new book.

Dziś trochę o książce, która ukazała się w grudniu a do tej pory w ogóle jakoś nie czytałam o niej recenzji. Jest to Compendium Ferculorum , pierwsza polska książka kucharska pióra Stefana Czernieckiego z 1682 roku. Książkę opracowali dr hab. Jarosław Dumanowski i Magdalena Spychaj.
Pozycja została wydana przez Muzeum Pałac w Wilanowie i jest efektem współpracy ze znanymi polskimi instytucjami nauki i kultury: Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz Fundacji Książąt Lubomirskich. Teraz pozostaje mi cierpliwe czekanie na listonosza.


I ordered very interesting book. Compendium Ferculorum, from 1682. It is the first fully publication about history of polish cooking. This publication has an editor note and researches : Jarosław Dumanowski & Magdalena Spychaj. Now I'm waiting for postman.

sobota, 6 lutego 2010

Brick Stitch.


Brick stitch. A tu początek mojej pracy, zaczęłam ją w kwietniu 2009 roku.

Ścieg ten haftuje się nicią grubszą( może być kordonek), ja używam do tego DMC i rodzielam ją na 3 nitki. Haftuję na kanwie malarskiej. Nadaje się też do haftowania krzyżykiem. Ścieg ten ma charakterystyczny wzór taki jak układ cegły. Nici idą jedna obok drugiej - jedna wyżej druga niżej.
Nie wiem jak ten ścieg nazywa się po polsku, ja nazwałam go ceglanym.
Dziękuję za komentarz, chyba pierwszy od wielu miesięcy!

Zmiany. Changes on blog.

Czas na zmiany, zrobienie porządków o odświeżenie bloga. Kończę haftować poduszkę ściegiem ceglanym ( brick stitch) oraz Caraco 1775-1785 (Snowshill Manor).

So it's time to changes, for to do put in order. Now I finish to my embroidery cushion from Westphalia ( Germany) and also finish my Caraco Jacket from Snowshill Manor 1775- 1785.

My planning for next sewing is:

Undergament suit : stays, chemise and panier and new bumroll.
Acesories: the cap, mantelet and mittens and new embroidery pocket.
Dresses: another Polonaise dress from Daniel Chodowiecki's design, Riding habit.
Researches: for the Polonaise and the 18 th century polish style cosumes for historical dancing.

In Summer I will planning 19 th century dress, ( Frederick Chopin times). Gown based on original garment from the Ermitage Museum, St. Petersburg.

wtorek, 2 lutego 2010

Fish

Proszę nakarmić moje rybki.
Dziękuję.

COPYRIGHT

Copyright on all of the texts and photographs on this web site is owend by the author. You are not allow to use this web site for advertising, brochures, editorial publications, public multimedia presentations or any other users. You may not sell, publish, license or distribute any of the photographs without a LICENSE TO USE.

PRAWA AUTORSKIE:

Wszelkie prawa do materiałów zawartych na tym blogu należą do autora bloga. Zabrania się powielania, sprzedaży i wykorzystywania tekstów oraz fotografii w formie drukowanej jak i cyfrowej bez uzyskania zgody właścicielki na ich wykorzystanie.