Gifts for Gdansk. Dary dla Gdańska

Nie trzeba przypominać, że Gdańsk po drugiej wojnie światowej stał się uboższy o wszelkiej maści zabytki. Tym bardziej cieszą wiadomości o darach dla gdańskich muzeów. Ostatnio miało miejsce takie wydarzenie. Spadkobierczyni zasłużonego rodu gdańskiego Gralathów - Arianna Sartori in Donati von Gralath podarowała rodzinne zbiory Muzeum Narodowemu w Gdańsku. 
Są to przede wszystkim obrazy i kilka dokumentów związanych z rodziną Gralath.

It goes without saying that Gdańsk after  The Second World War  has become poorer with all sorts of monuments. The more messages are enjoying that,  to Gdansk museums get more monuments now as gifts. Recently such an event took place. Heir to a distinguished family of Gdansk Gralath family - Arianna Sartori in Donati von Gralath, donated the family collection for the National Museum in Gdansk. These are mostly pictures and a few documents relating to the family Gralath.

Obecnie trwa wystawa - prezentacja daru, codziennie do 8 września w Muzeum Narodowym w Gdańsku. Byłam i widziałam, polecam wszystkim, przy okazji można zwiedzić całe muzeum. 

Currently, the exhibition - presentation of the gift, daily until September 8 at the National Museum in Gdansk. I was, and I saw, I recommend to all, by the way you can explore the whole museum.
  
Kilka słów o samych portretach. Datowane są ( nie wszystkie prawidłowo wg. mnie) na drugą połowę XVIII wieku. Widoczne są wszystkie istotne szczegóły ubiorów zarówno damskich jak i męskich. Stanowią zaledwie ułamek jak Gdańszczanie ubierali się i jaki preferowali styl a mamy tam zarówno modę polską jak i francuską z elementami angielskiej mody mundurowej, widoczna jest także biżuteria. Bardzo mało zachowało się także portretów z XIX wieku. Tutaj można zobaczyć damski portret z pierwszej poł. XIX wieku (ok. 1845 - moje datowanie) w biało - srebrzystej sukni balowej. 

A few words about the same portraits. Are dated (not all correctly (?) in the second half of the eighteenth century. You can see all the relevant details of clothing for both women and men. Represent only a fraction of the  old Danzig dressed and what we preferred style and fashion where both Polish and French with English fashion uniformed elements. Very few survived the portraits of the nineteenth century. Here you can see the lady's portrait of the first half. The nineteenth century (around 1845 - my dating) in white - silver ball gown.

 Nie wiem jaką interpretację przyjmą albo już przyjęli pracownicy muzeum co do mody prezentowanej na tych portretach, niestety ja swoje uwagi zachowam do pracy doktorskiej. Mogę tylko dodać, że owe portrety niezwykle dokładnie ukazują krój ubioru. 

I do not know what interpretation they adopt or have already adopted the museum staff about the fashion presented in these portraits, but I will keep my comments to the dissertation. I can only add that these portraits reveal an exact fit clothing.

Należą się podziękowania zarówno darczyńcom jak i Muzeum, które przyjęło i udostępniło dar dla zwiedzających. Dziękuję.


Portret Daniela Gralatha, malarz nieznany, ok 1770, MNG/ Portrait of Daniel Gralath by anonimous artist.



Portret Carla Friedricha von Gralath, Malarz Józef Kosiński (?), 1774, MNG/ Portrait of Carl friedrich von Gralath by Józef Kosiński (?), 1774


Portret Renaty Wilhelminy von Gralath, autor nieznany, ok 1770, MNG/ Potrtait of R.W. von Gralath, 1770


Portret Anny Florentiny Groddeck von Gralath, autor nieznany, 1770-80,MNG/ Portrait of A.F. Groddeck von Gralath by anonimous artist, 1770-80
Portret Charlotty Constantii Beaty von Gralath, autor nieznany, 1783 - 90(?),MNG/ Portratit of Ch. C. B. von Gralath by anonimous artist, 1783-90 (?)
Portret Caroline Renate von Bagge, autor nieznany, 1770 (?)MNG/ Portrait of C.R. von Bagge by anonimous artist, 1770(?)
Portret Daniela Gottfrieda Davidssona (?) malarz nieznany, 1773 - 80, MNG/ Portrait of D.G.Davidsona by anonimous artist, 1773-80
Marcello Bacciarelli, Portret króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, 1790, MNG/ Portrait of King of Poland Stanislas August Poniastowski by M. Bacciarelli, 1790
Portret Stanisława Carla von Gralath, malarz nieznany, 1830,MNG/ Portrait of Sanislaw Carl von Gralath by anonimous artist, 1830
Portret Carla Aleksandra von Gralath, malarz nieznany, 1840, MNG/ Portrait of Carl Alexander von Gralath by anonimous artist, 1840
Portret Marie Louise von Gralath, malarz nieznany, 1845 - 55 (?), MNG/ Portrait of M.L. von Gralath by anonimous artist, 1845-55(?)
Portret Marie Louise von Gralath, malarz nieznany, 1845 - 55(?), MNG/ Portrait of M. L. von Gralath by anonimous artist, 1845 - 55









Shopping and new plans. Zakupy

Wchodzę w okres którego nie lubię: jesień i zima. Zastanawiam się jak ja to przeżyję skoro przy temperaturze plus 30 i wyżej czuje się jak "ryba w wodzie". Mało jest takich dni. Znakiem, że lato się kończy jest także zakończenie jarmarku Dominikańskiego, uważanego za najdłużej działający jarmark w Europie czy na świecie. Ja w to akurat nie wierzę. Ale do rzeczy. W tym roku jarmark dla mnie był dość ciekawy, mniej taniej chińszczyzny a więcej artystycznych wyrobów w tym także i "staroci". Niestety rynek staroci w Polsce ogranicza się do niemieckich hełmów, żelaznych klamek i ozdób, jakiś lichych zegarków i połamanych guzików, nie licząc starych łyżek , butelek czy noży. Nie ma strojów, nie ma też akcesoriów. Nie docenia się ubioru jako przedmiotu dla kompletowania kolekcji. Jednak rozczarowanie nie było duże bo kilka ciekawych rzeczy udało mi się kupić. Jestem tym razem posiadaczką jedwabnego szala - jest to nowy wyrób ale od razu poznać można że ornamenty nawiązują do dawnych szali z początków XIX wieku. Przyda się do tej epoki. Tym razem tez nastawiłam się na znalezienie biżuterii odpowiedniej do XIX wieku i też się udało. Kupiłam kolczyki perły w kształcie łezki (tak, jak te u Vermeera) oraz skromny ale elegancki komplet składający się z naszyjnika i bransoletki z korala oraz drugiej bransoletki która naśladuje biżuterię z 2 połowy XIX wieku.
A o jarmarku więcej  tutaj.

I'm going into a period where I do not like: autumn and winter. I wonder how I can live with that if the temperature of plus 30 and above feels like a "fish in water". There are few such days. A sign that summer is over is the end of a  St'Dominic's fair, considered the longest established market in Europe or the world. This year the fair for me was quite interesting, less cheap Chinese things and more artistic products including and "antiques". Unfortunately flea market in Poland is limited to the German helmets, iron door handles and ornaments, some shoddy watches and broken buttons, not counting the old spoons, bottles and knives. There are no costumes, no accessories too. It underestimates the clothing as a subject for assembling the collection. However, there was a big disappointment because a few interesting things I was able to buy it. This time I bought silk scarf - it is a new product but once you get to know that the ornaments refer to the old ornaments of the early nineteenth century. It will be useful for this era. This time also tuned in to find jewelry appropriate to the nineteenth century, and it worked. I bought earrings pearl teardrop-shaped (like those of Vermeer) and simple but elegant set consisting of necklace and bracelet coral bracelet and other jewelry that mimics the 2nd half of the nineteenth century.  More about 
St'Dominic's fair you can see here





Zaczęłam także kilka nowych projektów. I tak haftuję  następny haftowany portfel z 1768 roku. Udało mi się tez kupić w taniej odzieży cały worek mulin w tym DMC. Zaopatrzona jestem więc na kilka projektów.
Uszyłam sobie także z resztek czepek (nie lubię czepków). Najgorsze jest to, że niestety nie umiem jeszcze ich należycie wykończyć ( konstrukcja i ściegi). Najbardziej mnie jednak ucieszyła moja nowa pikowana kamizelka (jumps). Uszyłam ją ze spódnicy. Jest to na razie wstęp bo planuję uszyć kolejną tym razem pikowaną i haftowaną.

I also started a few new projects. I started new embroidered wallet from 1768. I made 18th century cap (I do not like caps). The worst part is that, unfortunately, I can not even properly finish them (construction and stitching). Most, however, I was glad my new quilted waistcoat (jumps). This is the case because admission plan to sew this time next quilted and embroidered jump.


pocketbook, portfel




a cap, czepek


quilted cotton jumps

Buty od American Duchess. Shoes from American Duchess



 Wraz z dwoma moimi koleżankami zamówiłyśmy sobie osiemnastowieczne buty ( model Kensington) w sklepie American Duchess. Zamówienie złożyłyśmy jeśli dobrze pamiętam na początku marca i rozpoczęło się niecierpliwe oczekiwanie jaki będzie końcowy efekt zamówienia. W końcu paczka przyszła ( pod pilną kontrolą śledzenia jej poprzez stronę amerykańską i polską). Buty pięknie zapakowane w moim zamówieniu były jeszcze pończochy oraz klamry oraz mały upominek. Ale po kolei. Buty wykonane w 100% ze skóry, jak na zewnątrz tak i w środku, podeszwa także wykonana ze skóry co mi odpowiada bo w tych butach zamierzam także i tańczyć. Klamry do butów są z metalu w srebrnym kolorze i trzeba samemu je dopasować ( zrobić dziurki). Zapakowane osobno w welurowy woreczek. Model który zamówiłam jest kopią klamry znajdującej się w Victoria & Albert Museum. Pończochy dzianinowe z jedwabiu z dodatkiem spandexu mają czarne pięty oraz czarny wzór na bokach.
Buty bardzo wygodne, miękkie, nie dopasowałam jeszcze klamry, będę je nosić z wkładką. Miałam obawy co wyboru rozmiaru bo za małe buty to duży kłopot już lepiej mieć trochę za luźne. Pończochy są jednak trochę za duże w stopie i za szerokie ale ja mam dość wąską stopę. W prezencie dostałam tez lizak bio (organic) oraz małą broszkę, która bardzo mi się podoba. 
W niedługim czasie postaram się o jakąś nową sesję zdjęciową być może w jakimś ładnym historycznym miejscu. 

Along with two of my friends ordered the eighteenth century schoes (Kensington model) in shop American Duchess. We ordered if I remember at the beginning of March and began impatiently waiting for what will be the final outcome of the order. At the end of the package came. Shoes beautifully packaged in my order was still stockings and buckles, and a small gift. The shoes are made of 100% leather as the outside so in the middle, the sole is made of leather which suits me because these shoes also going to dance. Buckles for shoes are made of metal in silver color and you can adjust them yourself (make holes). Packed separately in velvet pouch. Model who I ordered is a copy of the buckle located at the Victoria & Albert Museum. Stockings knitted silk with added spandex in black color heels and black pattern on the sides.
In a short time I'll try something new  photo  shoot  maybe it can be a nice historical place in Gdańsk.
Im very happy woman with a new 18th century shoes with beautiful buckles and stockings. I highly recommended American Duchess shop and her products.

"Die Kunst zu wohnen. Raumdesign im Rokoko" A house in 18th century Germany. Sztuka wnętrz w XVIII wieku.

Dzisiaj wspomnę o pewnej wystawie która miała miejsce w zeszłym roku w Salzburg Museum. "Die Kunst zu wohnen. Raumdesign im Rokoko, opowiada o pewnym zbiorze -albumie przedstawiającym wnętrza XVIII wiecznego domostwa bogatego patrycjusza i złotnika w Augsburgu - Corneliusa Kocha. Album zadziwia kolorami, które nie wyblakły przez co można wyczuć estetykę wnętrz tamtych czasów. Album datowany jest na lata 1780 - 1786. Karty albumu wykonane zostały w różnych technikach, częściowo atramentem i akwarelami ale też nie brakuje technik jak decoupage czy scrapbooking. Karty wykonane tą techniką są chyba najcenniejsze bo wyklejone zostały także fragmentami tkanin czy papieru z osiemnastego wieku. 
W czerwcowym numerze z 2013 roku The World Interiors ukazał się artykuł  ( A Cabinet Curiosity) o albumie oraz zamieszczono kilka dobrej jakości zdjęcia.

On the occasion of the exhibition catalog was issued under the same title ( A cabinet Curiosity). In the June issue of The World Interiors published an article about the album and contains some good quality photos.
Today, I mention about the interesting exhibition that took place last year in Salzburg Museum. "Die Kunst zu Wohnen. Raumdesign the Rococo, talks about some set-album showing the interior of the eighteenth century a wealthy patrician houses and goldsmith in Augsburg - Cornelius Koch. Album amazing colors that are not faded so you can feel the aesthetics of the interior at the time. Album is dated for the years 1780-1786. Cards were made in different techniques, some ink and watercolors but also no shortage of techniques such as decoupage and scrapbooking, made ​​with this technique are probably the most valuable because they are also glued pieces of fabric or paper from the eighteenth century.
On the occasion of the exhibition catalog was issued under the same title ( A cabinet Curiosity). In the June 2013 issue of The World Interiors published an article about the album and contains some good quality photos.
 

child  room, pokój dziecięcy, source

Album przedstawia więc jadalnię, 5 salonów ( zielony, biały, kobiecy, muzyczny i herbaciany), 5 sypialń (wyróżniono w tym sypialnię dla służących, macierzyński oraz dziecięcą. oraz 5 pokoi dla gości czy dla organizowania przyjęć oraz zapierającą dech kuchnię. Wszystkie wnętrza przedstawione zostały z meblami, tapetowanymi ścianami oraz podłogą wyłożoną kafelkami. Postacie są zbyt małe w stosunku do wnętrza ale nie zmienia to faktu, że autor miał szaloną wyobraźnię tworząc taki album. Warto także zwrócić uwagę na niezmiernie dokładne detale, jak obrazy na ścianach, klamki od drzwi czy formy do ciasta wiszące na ścianie kuchni.

Album now provides a dining room, five salons (green, white, ladies, music, and tea), 5 bedrooms (including a bedroom for the maids, maternity room and for child), five rooms for public spaces and halls  and breathtaking kitchen. All the interiors presented been with furniture, wallpapers walls and tiled floors. Characters are too small for the inside but does not change the fact that the author had a wild imagination, creating the album. Should also pay attention to the extremely accurate details such as paintings on the walls, door handles from doors and mold cakes hanging on the kitchen wall.

Kitchen, kuchnia, source

A fragment of woman room, pokój kobiecy, source

Uwagę zwraca trójwymiarowość, do ramy drzwiowej przyklejono papier, który imituje otwarte drzwi a w dalszej perspektywie widać panią w ślicznym caraco ( kolory są zabójcze)

Attention is drawn three-dimensionality to the door frame glued paper that mimics the open door and eventually you can see the lovely caraco.
A view of Augsburg (fragment), widok Augsburga (fragment) source

Widok miasta przypomina mi Gdańsk a cały album nasuwa mi na myśl Dom Uphagena.  Z okazji wystawy wydano katalog pod tym samym tytułem. W czerwcowym numerze The World Interiors ukazał się artykuł o albumie oraz zamieszczono kilka dobrej jakości zdjęć.

View of the city of Augusburg reminds me of old Gdańsk and the whole album reminds me of the House of Uphagen. On the occasion of the exhibition catalog was issued under the same title. In the June issue of The World Interiors published an article about the album and contains some good quality photos.
Uphagen House, source




Death head buttons. Guziki piratów czy wyroby szmuklerskie.

Na początek kilka słów o nazewnictwie tajemniczych guzików. Do mojej kamizelki wybrałam guziki oplatane nicią. Najczęściej spotykaną nazwą tych guzików jest death head button. Nie znane jest pochodzenie nazwy. Nie wiadomo dlaczego nazwano je "umarłą głową". Nie mniej można zetknąć się z dość ciekawą interpretacją tego nazewnictwa. Technika oplatania tych guzików nicią daje efekt powstania podziału guzika na cztery części lub jak niektórzy uważają powstają dwie przecinające się linie tworzące krzyż.

The most common name of these buttons is the death of head button. Not known is the origin of the name.  Last but not least, you might come up with a rather interesting interpretation of the terminology. These buttons braiding technique gives the effect of the creation of thread split into four parts button or as some believe created two intersecting lines forming a cross.

przód, top of button


tył, back of button

Owe linie interpretuje się jako krzyżujące się ludzkie kości nad czaszką a to z kolei ulubiony synonim piratów i korsarzy (tzw. Jolly Roger). Jest też symbolem trucizny. 
W XVIII wieku i wcześniej, był to też symbol używany jako memento mori, przypomnienie, że życie jest krótkie i że powinno być przeżyte jak najlepiej. Określenie "głowa śmierci" być może pochodzi od niemieckiego słowa Totenkopf, który dosłownie tłumaczy się "głową zmarłego."  
 Jolly Roger był także popularnym motywem na nagrobkach i biżuterii żałobnej. 

These lines are interpreted as intersecting human bones of the skull and in turn your favorite synonym for pirates and privateers (the Jolly Roger). It is also a symbol of poison.
In the eighteenth century and earlier, it was a symbol used as a memento mori, a reminder that life is short and should be lived as well. The term "death's head" can be derived from the German word Totenkopf, which literally translates as "the head of the deceased."
  
źródło/sources
Guziki te najpopularniejsze były w Anglii. Miastem które słynęło z ich wyrobu było Leek (od 1640 do lat 50 tych XX wieku, wtedy zamówienie przyjmowano już tylko od Kościoła). Drugim miastem które słynęło z wyrobów podobnych guzików było Dorset (dorset button). Guziki te zaliczane są do tzw. wyrobów koronkowych a w Polsce nazywane były guzikami bieliźnianymi.Używane były do koszul męskich i damskich oraz do bielizny pościelowej. 

My dorset button on habit shirt for brunswick, guziki dorset na mojej koszuli do brunszwiku

Wracając do guzików plecionych były one noszone przez mężczyzn do fraków, kamizelek, spodni i mundurów. Kobiety nosiły je do strojów typu riding habit, redingot, wszelkiego rodzajów żakietów, kamizelek oraz strojów służących do podróżowania czyli tych które pochodziły z męskiej garderoby. Rzadziej pojawiały się na bawetach czy na sukniach. 

These buttons were popular in England. A city that was famous for their manufacture was Leek (from 1640 to the 50s of the twentieth century, the order is only accepted by the Church). Another city that was known for its products like buttons were Dorset (Dorset button). And its used in shirts. 

Returning to the death head buttons were stranded worn by men for suit coats, waistcoats, trousers and uniforms. Women wore them to a riding habit costume, redingot, all kinds of jackets, vests and costumes used for travel or those that came from the male wardrobe.
Józef Lubomirski II poł. XVIII wieku.  anonimous painter, blue habit with silver death head buttons


Indian Captain", ca. 1767, by Joseph Wright of Derby.

 
Baroness Ulrica Frederica Cedercreutz by Gustaw Lundberg, early 1760

 
Alexander Roslin , prince Vladimir Golicyn 1762
Jacob Wessel Portrait of Friedrich Muhl, 1766, MNG

 
Jacob Theodor Klein by Jacob Wessel, 1759  MNG Dead head button on waistcoat and covered button on suit coat



 riding coat from V & A Museum. London
W Polsce bardzo rzadko można spotkać tego typu guziki. Przeglądając katalog Muzeum Narodowego w Warszawie "Modny świat XVIII wieku" w większości fraków, kamizelek nie występują guziki plecione zaliczane jako wyroby szmuklerskie czy pasamonicze. Zaledwie kilka obiektów posiada guziki plecione różnymi technikami. Jedną z nich jest kamizelka z połowy XVIII wieku, wykonana z białego płótna i haftowana techniką drezdeńską ( Dresden embroidery) należąca do Fryderyka II. Guziki na niej są "oplatane przędzą jedwabną, białą". Wzór oplatania tych guzików jest uformowany tak że tworzy gwiazdę. Na drugiej kamizelce guziki są oplatane srebrną i metalową nicią. Obiekty te pochodzą z dawnego muzeum Kunstgewerbemuseum we Wrocławiu i być może noszone były na Śląsku czy w Prusach. 
Warto tutaj wymienić jakie jeszcze były rodzaje guzików. Najbardziej popularne były guziki haftowane i najdroższe, zawsze dobierane z odpowiednimi motywami do fraka. Obok nich były guziki obciągane materiałem z tego samego materiału co frak, takie noszone do ubrań codziennych. Guziki obciągane materiałem i haftowane zazwyczaj należały do wykwintnych i noszono je do strojów na specjalne okazje, jak np. do prezentacji na dworze. Guziki plecione (death head button) i metalowe noszono do strojów mundurowych oraz kobiecych. Zdarzały się też guziki metalowe z rytowanymi na nich wzorami, inkrustowane kamieniami szlachetnymi czy wykonywanymi z masy perłowej. 
Więcej zdjęć zachowanych guzików do obejrzenia tutaj.

In Poland, very rare to find this type of buttons. Browsing the catalog of the National Museum in Warsaw  in the majority of suit coats, vests buttons are not classified as  plaited butonns but as embroidery covered buttons. Only a few objects have different buttons weaving techniques. One of them is the vest from the mid-eighteenth century, made of white cotton and embroidery bu Dresden embroidery. This waistcoat belonging to Frederick II. Buttons on it are "braided silk yarn, white." These buttons braiding pattern is formed so as to form a star. The second vest buttons are braided silver and metal thread. These objects come from the old museum Kunstgewerbemuseum in Wroclaw, and perhaps were worn in Silesia and Prussia. Unfortunately I cannot to show any photos, its prohibited by museum. Some of other suit coats and waistcoat you can see here

  

Brunswick waistcoat progress. Pracując.

Kamizelka jest na wykończeniu. Brakuje jej tylko dziurek i guzików. Dużo czasu zajęło mi wymodelowanie i nadal nie jestem pewna efektu tej pracy czy rzeczywiście jest tak jak chciałam. Na razie jednak nie będę niczego zmieniać do czasu aż pojawi się zapięcie. Cała kamizelka uszyta jest ręcznie. 


Bardzo ciekawie szyło mi się kaptur, musiałam jednak go skracać bo był trochę za duży. Ciekawym rozwiązaniem kaptura jest "harmonijkowa rozetka" stosowana w kapturach XVIII wiecznych z powodu noszenia wysokich kobiecych fryzur. Są to zebrane równolegle plisy, takie same jak stosuje się przy szyciu spódnic.Tworzą "rozetkę", która nie niszczy fryzury i która jednocześnie usztywnia tkaninę utrzymując formę kaptura. Brzegi kaptura ozdobiłam taśmą tak samo modelowaną jak na spódnicy tylko mniejszej szerokości. Te same ozdoby pojawią się na przodzie kamizelki. Tym razem korzystałam z wykrojów z książek Garsaulta. Wykrój kamizelki modelowałam do swojej sylwetki a wzorowałam się na tych zdjęciach.




Na podszewkę do kamizelki jak i do kaptura użyłam bawełny w granatowe małe kropki - myślę, że ten kontrast sprawdza się bardzo dobrze.


The vest is the finish. Now I will working with buttons and buttonholes. Much of the time it took me modeling and I'm still not sure whether the effect of this work is indeed as I wanted. For now, I will not change anything until I finish all waiscoat. The whole jacket is sewn by hand. For the hood I used pattern from Garsault book and for waistcoat from here.
For the linning I used cotton with small blue dots. 

waistcoat in progress, pierwsza przymiarka
 Teraz czas na lekcje robienia guzików oraz dziurek (których nie cierpię), planuję zrobić death head buttons. Niestety nie znam polskiego nazewnictwa tych guzików, nie spotkałam się też z nimi w żadnym  zachowanym stroju w polskim muzeum. 

Now I need more practice for death head button.
Pierwsze próby, krzywe i brzydkie nadal wymagają ćwiczeń, my first unsuccessful buttons, I must to more practice.


18th century embroidery pocketbook. Haftowany portfel






Osiemnastowieczne torby, portfele i portmonetki, listowniki czy okładki na książki - to jedne z moich ulubionych akcesoriów, które zazwyczaj mało widoczne są piękne w swoim wyglądzie. Wiele o nich można przeczytać na blogach i różnych internetowych, muzealnych stronach. Służyły do noszenia potrzebnych rzeczy czy też noszenia przy sobie ulubionych przedmiotów jak np. listy.
Były przede wszystkim haftowane, często posiadały inicjały i rok wykonania. Haftowane ściegiem znanym jako flame stitch, Irish stitch, Bargello stitch lub Florentine stitch. Pisałam o nich już na blogu tutaj. Były to formy graficzne oraz łączyły umiejętność zestawiania kolorów. Inicjały haftowano krzyżykiem lub pół-krzyżykiem.
Początków tego ściegu należy szukać na Węgrzech gdzie się rozwinął i stał się popularny później w całej Europie już w średniowieczu. Logicznym powinno się wydawać, że ścieg ten powinien być znany także w Polsce, gdzie kontakty polsko-węgierskie także sięgały czasów średniowiecza. Niestety, nigdzie nie znalazłam żadnych śladów świadczące o tym, że i w Polsce był znany, nie ma też żądnych śladów w tradycji wiejskiej, gdzie hafty przecież istniały i przetrwały do naszych czasów.

Natomiast zachowało się sporo w polskich muzeach portfeli, portfelików i listowników czy haftowanych okładek na książki. W Muzeum Narodowym w Warszawie znajduje się portfel Stanisława Poniatowskiego wykonany ze skóry i wykonany w Konstatynopolu -  w mieście słynącym z wyrobów portfeli wykonanych ze skóry jak i haftowanych. Jak opisuje karteczka dołączona do tego zielonego porftela - załączone były tam listy królewskiego syna Stanisława Grabowskiego. Niestety nie mogę udostępniać zdjęć, taka jest polityka muzeów w Polsce, że zbytnio chronią skarby kultury. Konstatynopolskie portfele były także pięknie haftowane i każdy kto przybywał w tym mieście, kupował je jako pamiątkę z podróży czy jako prezenty dla bliskich osób. 

Mój portfel haftowałam dość długo i był "robiony na próbę". Nie posiada inicjałów ani zaokrąglonej "klapki wierzchniej". Było to ćwiczenie na tego typu haft oraz łączenie kolorów. Podszewka to kremowy len, obie części przyszyte razem na okrętkę na brzegach, następnie przyszyłam bawełnianą tasiemkę.

Embroidery pocketbook or wallet from Constantinople, 1762


18th century pocketbooks, wallets and purses, letterheads and book covers - is one of my favorite accessories that are usually less visible are beautiful in their appearance. Many of them can be read on various blogs and sites, museum sites. Were used to carry the necessary things or carry their favorite items such as a letters.

The origins of the stitch should look to Hungary where he developed and later became popular throughout Europe in the Middle Ages. Logically it should appear that the stitch should be well known in Poland, where the Polish-Hungarian relations also reached the Middle Ages. Unfortunately, nowhere to be found no trace of evidence to the effect that in Poland was known, nor is there any trace of the rural tradition, where the embroidery still existed and survived to our times.
  
They were mostly embroidered initials and often have years of enforcement. Embroidered stitch known as flame stitch, Irish stitch or Bargello stitch. I wrote about them here on the blog already. They were graphic forms and the ability to compile united colors. Initials embroidered with a cross stitch or half cross stitch. 
However, quite a few have survived in Polish museums. In the National Museum in Warsaw is Stanislaw Poniatowski's wallet made ​​from leather and made in Constantinople - in the city famous for its wallets made from  leather and embroidered. As described in a small card attached to the green wallet - there it includes the list of royal son - Stanislaw Grabowski. Unfortunately I can not share images, this is the policy of museums in Poland that protect cultural treasures too. Wallets from Constantinople were also beautifully embroidered and anyone who arrived in the city, bought it as a souvenir of the trip or as gifts for loved ones.

My pocketbook embroidered for a long time and was "made ​​for the test." It does not have the initials or rounded "flip top". It was the practice for this type of embroidery, and the combination of colors. Lining is a creamy linen, both parts sewn together whipstitch  around the edges, then sewed cotton ribbon.